Wracamy do sprawy dewastacji cmentarza parafialnego w Bziance, w Wielki Piątek.

Z wypowiedzi wielu mieszkańców, którzy mieszkają nieopodal cmentarza wynika, że tak naprawdę akt dewastacji był naturalnym następstwem tego, co na cmentarzu działo się już dużo wcześniej. Chodzi mianowicie o zjazdy młodzieży w tym miejscu.

Od jakiegoś czasu, wieczorem na cmentarz przyjeżdżał samochód, czasem dwa lub trzy. Było słychać radosne krzyki, muzyka grała tak głośno, jak tylko sprzęt pozwalał, zapewne był i alkohol. Wszystko to na miejscu spoczynku naszych parafian.

Praktyka policyjna wskazuje na to, że tego rodzaju akty wandalizmu są następstwem schadzek oraz zabaw młodzieży na cmentarzach. Od jakiegoś czasu grupy te przestały pojawiać się na cmentarzu. Niektórzy twierdzą, że coś ich wystraszyło. Ile w tym prawdy trudno powiedzieć.