Rozpatrując kulturę materialną Bzianki, należy zauważyć brak źródeł na ten temat. Można przypuszczać, że jej poziom i zakres nie odbiegał od ogólnego stanu w Polsce południowo-wchodniej. Od zawsze kultura materialna była kojarzona z zabudowaniami wiejskimi, wyposażeniem i prowadzeniem domu. „Polska Drewniana” to określenie odnoszące się nie tylko do kultury wiejskiej, ale także do budownictwa.

Aby odpowiednio odczytać znaczenie budownictwa drewnianego i całej kultury materialnej należy cofnąć się do czasów pańszczyzny. W XV w. chłopi budowali drewniane chaty metodą zrębową. Były to budynki jednoizbowe z sienią, kryte strzechą. Zamożniejsze chaty oprócz izby i sieni posiadały jeszcze komorę. Sprzęt domowy wyrabiano z gliny i drewna. Ludność żywiła się głównie przetworami zbożowymi. Nie jedzono prawie wcale mięsa. Chłopi ubierali się głównie w szaty lniane. Zamożniejsi nosili sukmany i sukna przepasane rzemieniem.

W 1785 w Bziance było 24 domy. W okresie od najdawniejszych dziejów Bzianki do 1939 r. chłopi nie wznieśli na terenie wsi żadnego budynku murowanego, oprócz szkoły. Często do budynków mieszkalnych dobudowywano stajnie, wozownie, lecz prawie zawsze odrębnym budynkiem pozostawała stodoła. Składała się ona z „boiska”, na którym młócono zboże, dwóch sąsieków, gdzie składano siano.

Strój chłopski w XX w. nie uległ większym zmianom. Kobiety spódnicę zakładały tylko w święta, natomiast, na co dzień zakładały szeroki fartuch. Największą ozdobą kobiety były korale. Im była bogatsza tym nosiła ich więcej. Dziewczęta ubierały się podobnie jak kobiety. Na codzienny strój męski składały się zgrzebne „portki” i lniana koszula bez kołnierza. Odświętny strój składał się ze spodni wpuszczonych w buty „cholewiaki”, siwej kamizelki oraz sukmany. Często używano także kapeluszy filcowych.

Zwyczaje, obrzędy i pieśni składają się na kulturę obyczajową. Mimo, iż wykazują one wiele podobieństw, to jednak każda miejscowość ma swoje własne, odmienne cechy. Obecnie wszystkie one zanikły. Większość obrzędów związana była z etapami życia człowieka począwszy od urodzenia, aż do śmierci.

W okresie staropolskim, a nawet i później najwięcej przesądów związanych było z urodzeniem dziecka. Najbogatsze obrzędy wytworzyły się wokół uroczystości zawarcia sakramentu małżeństwa. Najczęściej wyboru współmałżonka dokonywali rodzice. Pośrednikiem między kandydatką na żonę, a kawalerem był swat. Na swata wybierano osobę szanowaną, towarzyską i majętną, często sołtysa Bzianki. Dziewczyny, które wychodziły za mąż w parafii Przybyszówka, a więc i te z Bzianki, nigdy w niedzielę nie słuchały swoich zapowiedzi, wierząc, że spowoduje to tłuczenie się glinianych garnków w ich domu. W Bziance już rano w dzień wesela zwożono z całej miejscowości mleko, ażeby wystarczyło go do kawy. Gości dzielono także na lepszych i gorszych. Lepszych od czasu do czasu zabierano do komory, gdzie częstowano lepszym jedzeniem.

Wiele zwyczajów związanych było ze świętami kościelnymi. Przodowało w nich Boże Narodzenie. W Wigilię od rana pilnie obserwowano, kto pierwszy odwiedzi dom: kobieta czy mężczyzna. Przyjście kobiety miało oznaczać kłopoty w ciągu całego roku. Kawalerowie w noc wigilijną biegali po wsi i słali słomą drogi do panien „na wydaniu”. W kilka dni później, w Nowy Rok od samego rana do domów chodziły „szczodraki”.

Podczas burzy zapalano w domu gromnicę i stawiano ją w oknie. Miało to zabezpieczyć dom przed uderzeniem pioruna. Tradycja i zwyczaje religijne były obecne na każdym kroku. Wchodząc do chaty mówiono: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, bądź stosowano którąś, z krótszych form tego pozdrowienia. Trzeba wskazać, że chociaż wiara w gusła była duża, to nie można chłopom odmówić szczerej pobożności. Obok pięknych i licznych obrzędów i zwyczajów związanych przede wszystkim z życiem religijnym ludu wiejskiego, czyli przyjmowaniem sakramentów, obchodzeniem świąt, lub tradycją, powszechna była także wiara w przesądy, gusła, czary. Od czasów najdawniejszych do początku XX w. wierzono w Bziance w strachy, zjawy, upiory, czarownice. To ostatnie zagadnienie cieszyło się wyjątkową popularnością wśród chłopów. Stosowano także liczne gusła związane z chorobami ludzi i zwierząt. W Bziance wierzono także w płanetników. Płanetnicy mieli zostać stworzeni przez diabła, na wzór 12 apostołów. Żywa była również wiara w mamuny – boginki. Ich pochodzenie tłumaczono inaczej w każdej wsi. Opis z Bzianki różnił się od opisu np. z Woli Zgłobieńskiej czy Bratkowic.

A. Saloni na początku XX w. badając tradycję podrzeszowskich wiosek, zanotował ponad 100 podobnych przejawów kultury materialnej i obyczajowej w Bziance.

Powyższa historia ma wyłącznie charakter krótkiej informacji.

Nie powinna być traktowana jako całościowe przedstawienie zagadnienia.